Autorzy pozywają OpenAI i Microsoft za naruszenie praw autorskich

OpenAI i Microsoft oskarżone o naruszenie praw autorskich

Pozew, jeden z kilku złożonych na podobnych podstawach, pojawia się w burzliwym czasie dla OpenAI - po nieoczekiwanym zwolnieniu jej założyciela Sama Altmana w zeszłym tygodniu i jego powrocie na drugi dzień.

Grupa autorów złożyła pozew zbiorowy przeciwko OpenAI i Microsoftowi za rzekome naruszenie ich praw autorskich poprzez szkolenie chatbota ChatGPT na ich pracach pisemnych i czasopismach naukowych bez ich zgody. Skarga, jedna z wielu złożonych przeciwko dostawcy platformy sztucznej inteligencji, pojawiła się, gdy OpenAI zakończyło burzliwy pięciodniowy okres, przywracając Sama Altmana na stanowisko dyrektora generalnego OpenAI. Jego powrót został przyjęty z zadowoleniem przez pracowników, inwestorów i podobnie myślące osoby, które stanęły w jego obronie po tym, jak został usunięty przez zarząd firmy w zeszłym tygodniu. Julian Sancton, autor bestsellerów New York Timesa, jest głównym powodem w pozwie, oskarżając OpenAI i Microsoft o rażące ignorowanie praw autorskich dla własnych korzyści finansowych.

"OpenAI i Microsoft zbudowały biznes wart dziesiątki miliardów dolarów na nieautoryzowanym przywłaszczaniu dzieł ludzkości" - czytamy w skardze złożonej przez firmę prawniczą Susman Godfrey LLP. "Zamiast płacić za własność intelektualną, udają, że prawa chroniące prawa autorskie nie istnieją". Skarga powołuje się na lata rozwoju, badań i pisania, które autorzy włożyli w swoje prace, a które OpenAI wykorzystuje bez ich zgody jako podstawę do naruszenia praw autorskich. Julian Sancton, na przykład, spędził pięć lat i dziesiątki tysięcy dolarów podróżując po świecie, aby ukończyć badania do swojej bestsellerowej książki, czytamy w skardze.

Ustawa o prawie autorskim miała chronić przed tym ryzykiem.

Jednocześnie jego najlepiej sprzedająca się książka została włączona do zbioru danych używanego do szkolenia ChatGPT, a fragmenty książki i "szeroki wachlarz materiałów chronionych prawem autorskim" zostały powielone bez pozwolenia lub rekompensaty, czytamy w pozwie. "Ucząc swoich modeli, Pozwani powielili materiały chronione prawem autorskim, aby wykorzystać dokładnie to, co ustawa o prawie autorskim ma chronić: zawarte w nich elementy ekspresji, takie jak styl, dobór słów, układ i prezentacja" - czytamy dalej w pozwie.

"Co więcej, chociaż OpenAI kosztuje" fortunę ", ani OpenAI, ani Microsoft nie rekompensują autorom ich własności intelektualnej", twierdzą powodowie, więc w swej istocie platforma OpenAI jest "niczym więcej niż szalejącą kradzieżą dzieł chronionych prawem autorskim", stwierdza skarga. Powodowie domagają się odszkodowania i zadośćuczynienia oraz nakazania pozwanym trwałego powstrzymania się od naruszania ich praw. Ani Microsoft, ani OpenAI nie odpowiedziały na osobne prośby o komentarz.

Przełomowe sprawy

Pozew nie jest pierwszym, który kwestionuje wykorzystanie danych chronionych prawem autorskim w ChatGPT i innych platformach opartych na OpenAI. Jak dotąd jednak żaden sędzia nie orzekł na korzyść artystów lub twórców, mimo że otworzyli oni drzwi do takiej możliwości. Pozew jest również jednym z niewielu, który wymienia Microsoft jako pozwanego obok OpenAI. Microsoft zainwestował miliardy dolarów w OpenAI, technologię, która zasila jego bota Bing Chat; z kolei OpenAI wykorzystuje Microsoft wyłącznie jako partnera w zakresie przetwarzania w chmurze. Jednocześnie obie firmy są konkurentami - OpenAI licencjonuje swoją technologię innym firmom - nie wspominając o tym, że w ciągu ostatniego tygodnia toczyła się między nimi zacięta walka o stanowisko CEO.

W innym pozwie zbiorowym złożonym przeciwko dostawcom usług graficznych Stability AI, Midjourney i DevianArt, amerykański sędzia okręgowy orzekł, że "w tej chwili nie jest możliwe" ustalenie, czy stworzone obrazy mogą stanowić bezpośrednie naruszenie praw autorskich. Jednak sędzia, odpowiadając na wniosek o oddalenie pozwu złożony przez dostawców usług przetwarzania obrazu, zezwolił powodom na zmianę argumentów dotyczących sposobu, w jaki firmy naruszają prawa autorskie, co może otworzyć drzwi do przyszłego zwycięstwa osób domagających się naruszenia praw autorskich.

Inny pozew zbiorowy kwestionuje legalność asystenta kodowania AI Copilot firmy GitHub, ponieważ został on przeszkolony w zakresie publicznych repozytoriów GitHub. Autorzy, którzy opublikowali kod na GitHub na licencji open source, twierdzą, że technologia ta narusza ich prawa. Oczekuje się wyroku w sprawie, która została złożona w amerykańskim sądzie okręgowym w San Francisco w imieniu milionów początkujących programistów.

Review

Zostaw komentarz